logo
Liturgia
Czytania na dziś:
 Srodê, 8 września 2010

Patron Dnia:
  Narodzenie Naj¶wiêtszej Maryi Panny
  Naj¶wiêtsza Maryja Panna Gietrzwa³dzka

Biskupi
 Wacław Depo - Ordynariusz
 Mariusz Leszczyński - Pomocniczy
 Jan Śrutwa - Senior
 Sekretarz biskupa
 Rzecznik biskupa
 Kancelaria

Pasterski Głos
 bp Wacław Depo
 bp Mariusz Leszczyński
  30.08.2010
Komarów - Wola ¦niatycka
  26.08.2010
Exodus M³odych - Rado¶æ Wiary
  01.08.2010
XV Festiwal Pie¶ni Maryjnej - Górecko Ko¶cielne
 MISJA I ODPOWIEDZIALNO¦Æ /09.08.2010

 Homilia kard. Claudio Hummesa, 2 maja, Jasna Góra, Ogólnopolska Pielgrzymka Kap³anów /03.05.2010

 NAPE£NIJCIE WASZE ¯YCIE EWANGELI¡! - List pasterski Episkopatu Polski na Niedzielê Biblijn± /31.03.2010


Media Katolickie

 » Niedziela Nr36 (05.09.2010)




Katolickie Radio Zamosć

Dane Adresowe
ul. Hetmana Jana Zamoyskiego 1
22-400 Zamo¶æ
Tel./fax: 084-627-95-21

e-mail: kuria@zamosc.opoka.org.pl

REGON: 040024185 
NIP: 922-10-69-265     

>> Konta Bankowe

Statystyka
Ostatnia aktualizacja strony:
20.08.2010 00:14

statystyka


JE¦LI CHCESZ KRZEWIÆ POKÓJ, STRZE¯ DZIE£A STWORZENIA
Benedykt XVI

1. Z okazji rozpoczêcia Nowego Roku pragnê z³o¿yæ najgorêtsze ¿yczenia pokoju wszystkim wspólnotom chrze¶cijañskim, rz±dz±cym pañstwami i ludziom dobrej woli na ca³ym ¶wiecie. Wybrany przeze mnie temat tego XLIII ¦wiatowego Dnia Pokoju, brzmi: Je¶li chcesz krzewiæ pokój, strze¿ dzie³a stworzenia. Poszanowanie dzie³a stworzenia ma wielk± wagê, poniewa¿ «stworzenie jest pocz±tkiem i podstaw± wszystkich dzie³ Bo¿ych» , a jego ochrona nabiera dzi¶ zasadniczego znaczenia dla pokojowego wspó³¿ycia ludzko¶ci. Je¶li bowiem ludzkie okrucieñstwo wobec drugiego jest ¼ród³em wielu niebezpieczeñstw, które zagra¿aj± pokojowi i autentycznemu, integralnemu rozwojowi cz³owieka: wojen, miêdzynarodowych i regionalnych konfliktów, zamachów terrorystycznych i pogwa³ceñ praw ludzkich, to nie mniej niepokoj±ce s± zagro¿enia, jakie rodzi lekcewa¿enie — je¶li nie wrêcz nadu¿ywanie — ziemi i bogactw naturalnych, które s± darami Boga. Dlatego konieczne jest odnowienie i umocnienie przez ludzko¶æ «przymierza miêdzy cz³owiekiem a ¶rodowiskiem, maj±cego odzwierciedlaæ stwórcz± mi³o¶æ Boga, od którego pochodzimy i ku któremu zd±¿amy» .

2. W Encyklice Caritas in veritate podkre¶li³em, ¿e integralny rozwój ludzki jest ¶ci¶le zwi±zany z powinno¶ciami wynikaj±cymi ze stosunku cz³owieka do ¶rodowiska naturalnego, które nale¿y traktowaæ jako dar Boga dla wszystkich i którego wykorzystywanie poci±ga za sob± wspóln± odpowiedzialno¶æ za ca³± ludzko¶æ, szczególnie za ubogich i za przysz³e pokolenia. Zauwa¿y³em ponadto, ¿e kiedy przyrodê, a przede wszystkim istotê ludzk± uwa¿a siê za zwyk³y owoc przypadku b±d¼ determinizmu ewolucyjnego, powstaje zagro¿enie, ¿e ¶wiadomo¶æ odpowiedzialno¶ci ulegnie w sumieniach os³abieniu . Traktowanie stworzenia jako daru Boga dla ludzko¶ci pomaga nam natomiast zrozumieæ powo³anie i warto¶æ cz³owieka. Pe³ni zdumienia, mo¿emy bowiem g³osiæ s³owami Psalmisty: «Gdy patrzê na Twe niebo, dzie³o Twych palców, ksiê¿yc i gwiazdy, które¶ Ty utwierdzi³: czym jest cz³owiek, ¿e o nim pamiêtasz, i czym syn cz³owieczy, ¿e siê nim zajmujesz?» (Ps 8, 4-5). Kontemplacja piêkna stworzenia pobudza do rozpoznania mi³o¶ci Stwórcy, owej Mi³o¶ci, która «wprawia w ruch s³oñce i gwiazdy» .

3. Dwadzie¶cia lat temu Papie¿ Jan Pawe³ II zatytu³owa³ Orêdzie na ¦wiatowy Dzieñ Pokoju: Pokój z Bogiem Stwórc±, pokój z ca³ym stworzeniem, zwracaj±c w ten sposób uwagê na zwi±zek, jaki ³±czy nas jako Bo¿e stworzenia z otaczaj±cym wszech¶wiatem. «W naszych czasach ro¶nie ¶wiadomo¶æ — pisa³ — ¿e zagro¿eniem dla pokoju na ¶wiecie jest (...) tak¿e brak nale¿nego szacunku dla przyrody». Doda³ te¿, ¿e ¶wiadomo¶ci ekologicznej «nie nale¿y t³umiæ, a przeciwnie, trzeba sprzyjaæ jej pog³êbianiu i dojrzewaniu, aby mog³a nale¿ycie siê wyraziæ w konkretnych programach i inicjatywach» . Ju¿ inni moi Poprzednicy mówili o zale¿no¶ci miêdzy cz³owiekiem i ¶rodowiskiem. Na przyk³ad przy okazji 80. rocznicy og³oszenia Encykliki Rerum novarum Leona XIII, w 1971 r. Pawe³ VI podkre¶li³, ¿e «nierozwa¿nie wykorzystuj±c przyrodê, cz³owiek stwarza niebezpieczeñstwo, ¿e j± zniszczy i sam padnie tego ofiar±». Doda³, ¿e w tej sytuacji «nie tylko ¶rodowisko materialne staje siê ¼ród³em nieustannych zagro¿eñ, takich jak zanieczyszczenie i odpady, nowe choroby, potê¿ne ¶rodki zag³ady; ale samo wspó³¿ycie miêdzy lud¼mi wymyka siê spod kontroli, tak ¿e w przysz³o¶ci mo¿e staæ siê ono nie do zniesienia: oto problem spo³eczny bardzo rozleg³y, dotycz±cy ca³ej rodziny ludzkiej» .

4. Jakkolwiek Ko¶ció³ unika wypowiadania siê na temat konkretnych rozwi±zañ technicznych, to ze wzglêdu na swoje do¶wiadczenie w sprawach ludzkich pragnie stanowczo zwróciæ nale¿yt± uwagê na wiê¼ miêdzy Stwórc±, istot± ludzk± i stworzeniem. W 1990 r. Jan Pawe³ II mówi³ o «kryzysie ekologicznym» i podkre¶laj±c, ¿e ma on charakter g³ównie etyczny, wskazywa³ na «piln± potrzebê moraln± nowej solidarno¶ci» . Apel ten staje siê jeszcze bardziej nagl±cy dzisiaj, w zwi±zku z tym, ¿e oznaki kryzysu s± coraz wyra¼niejsze, i nieodpowiedzialno¶ci± by³oby nie potraktowanie ich w sposób powa¿ny. Czy mo¿emy patrzeæ obojêtnie na problemy zwi±zane z takimi zjawiskami jak: zmiany klimatyczne, pustynnienie, degradacja i utrata produktywno¶ci rozleg³ych obszarów rolnych, zanieczyszczenie rzek i warstw wodono¶nych, zanikanie ró¿norodno¶ci biologicznej, wzrost liczby katastrof naturalnych, deforestacja regionów równikowych i tropikalnych? Czy mo¿emy zapomnieæ o rosn±cym zjawisku, jakim s± tzw. uchod¼cy ekologiczni: osoby, które ze wzglêdu na zniszczenie ¶rodowiska, w którym ¿yj±, musz± je opu¶ciæ — niejednokrotnie razem z dobytkiem — i stawiæ czo³o niebezpieczeñstwom i niewiadomym, zwi±zanym z przymusowym przesiedleniem? Czy mo¿emy nie reagowaæ w obliczu konfliktów zarówno ju¿ trwaj±cych, jak i potencjalnych, zwi±zanych z dostêpem do zasobów naturalnych? Wszystkie te zagadnienia maj± g³êboki wp³yw na mo¿liwo¶æ korzystania z praw cz³owieka, takich jak na przyk³ad prawo do ¿ycia, do ¿ywienia, do zdrowia, do rozwoju.

5. Jednak¿e trzeba przyznaæ, ¿e kryzysu ekologicznego nie mo¿na rozwa¿aæ w oderwaniu od kwestii z nim powi±zanych, poniewa¿ ³±czy siê on ¶ci¶le z sam± koncepcj± rozwoju oraz z wizj± cz³owieka i jego relacji z innymi i ze stworzeniem. Rzecz± rozs±dn± jest zatem dokonanie g³êbokiej i dalekowzrocznej analizy modelu rozwoju, a tak¿e refleksja nad sensem gospodarki i jej celami, umo¿liwiaj±ca naprawê wadliwych mechanizmów i wypaczeñ. Wymaga tego stan zdrowia ekologicznego planety; do tego sk³ania tak¿e i przede wszystkim kulturowy i moralny kryzys cz³owieka, którego objawy s± od dawna widoczne w ka¿dej czê¶ci ¶wiata . Ludzko¶æ potrzebuje g³êbokiej odnowy kulturowej; musi odkryæ na nowo warto¶ci stanowi±ce solidny fundament, na którym mo¿na zbudowaæ lepsz± przysz³o¶æ dla wszystkich. Kryzysowe sytuacje, z którymi siê teraz boryka, maj±ce pod³o¿e ju¿ to gospodarcze, ju¿ to ¿ywno¶ciowe, ekologiczne czy te¿ spo³eczne, s± w gruncie rzeczy równie¿ powi±zanymi ze sob± kryzysami moralnymi. Zobowi±zuj± one do wytyczenia na nowo wspólnej drogi dla ludzi. Zobowi±zuj± zw³aszcza do tego, by sposób ¿ycia cechowa³y umiar i solidarno¶æ, by by³ on zgodny z nowymi regu³ami i formami zaanga¿owania oraz do wykorzystywania z ufno¶ci± i odwag± zgromadzonych do¶wiadczeñ pozytywnych i zdecydowanego odrzucania negatywnych. Tylko w ten sposób obecny kryzys staje siê sposobno¶ci± do rozeznawania i planowania na nowo.

6. Czy¿ nie jest prawd±, ¿e u ¼róde³ tego, co w sensie kosmicznym nazywamy «przyrod±», jest «plan mi³o¶ci i prawdy»? ¦wiat «nie powsta³ w wyniku jakiej¶ konieczno¶ci, ¶lepego przeznaczenia czy przypadku (...) pochodzi z wolnej woli Boga, który chcia³ daæ stworzeniom uczestnictwo w swoim bycie, w swojej m±dro¶ci i dobroci» . Ksiêga Rodzaju na pierwszych stronicach ukazuje nam m±dry projekt kosmosu, który jest owocem my¶li Boga. Na g³ównym miejscu s± w nim mê¿czyzna i kobieta, stworzeni na obraz i podobieñstwo Stwórcy, by «zaludnili ziemiê» i «panowali» nad ni± jako «rz±dcy» samego Boga (por. Rdz 1, 28). Opisan± w Pi¶mie ¦wiêtym harmoniê, która panowa³a miêdzy Stwórc±, ludzko¶ci± i stworzeniem, zburzy³ grzech Adama i Ewy, mê¿czyzny i kobiety, którzy pragnêli zaj±æ miejsce Boga, bo nie chcieli uznaæ, ¿e s± Jego stworzeniami. Konsekwencj± tego by³a równie¿ b³êdna wizja «panowania» nad ziemi±, «uprawiania jej i dogl±dania», co by³o ich zadaniem, tak ¿e miêdzy nimi a reszt± stworzenia powsta³ konflikt (por. Rdz 3, 17-19). Cz³owiek pozwoli³, by zaw³adn±³ nim egoizm, zagubi³ sens Bo¿ego nakazu i pragn±c zapanowaæ nad stworzeniem w sposób absolutny, zachowa³ siê w stosunku do niego jak wyzyskiwacz. Jednak prawdziwym sensem pocz±tkowego nakazu Boga, jasno ukazanym w Ksiêdze Rodzaju, nie by³o po prostu nadanie w³adzy, lecz raczej wezwanie do odpowiedzialno¶ci. Zreszt± staro¿ytni w swej m±dro¶ci uznawali, ¿e przyroda nie jest do naszej dyspozycji jako «stos bez³adnie rozrzuconych odpadków» , a Objawienie biblijne pozwoli³o nam zrozumieæ, ¿e przyroda jest darem Stwórcy, który ustanowi³ jej wewnêtrzne prawa, aby cz³owiek móg³ czerpaæ z nich wskazania potrzebne do tego, by jej «dogl±daæ i j± uprawiaæ» (por. Rdz 2, 15) . Wszystko, co istnieje, nale¿y do Boga, który powierzy³ to ludziom, ale nie po to, by decydowali samowolnie. I kiedy cz³owiek, zamiast odgrywaæ swoj± rolê wspó³pracownika Boga, zajmuje Jego miejsce, doprowadza do tego, ¿e przyroda siê buntuje, jest bowiem przez niego «bardziej tyranizowana ni¿ rz±dzona» . Obowi±zkiem zatem cz³owieka jest odpowiedzialne zarz±dzanie stworzeniem, dogl±danie go i uprawianie .

7. Trzeba niestety stwierdziæ, ¿e bardzo wielka liczba ludzi w ró¿nych krajach i regionach planety boryka siê z rosn±cymi trudno¶ciami na skutek zaniedbania b±d¼ odmowy ze strony wielu w kwestii odpowiedzialnego zarz±dzania ¶rodowiskiem. Sobór Watykañski II przypomnia³, ¿e «Bóg przeznaczy³ ziemiê wraz ze wszystkim, co siê na niej znajduje, na u¿ytek wszystkich ludzi i narodów» . Dziedzictwo stworzenia nale¿y zatem do ca³ej ludzko¶ci. Tymczasem tempo, w jakim obecnie jest ono wykorzystywane, stwarza powa¿ne zagro¿enie, ¿e pewnych bogactw naturalnych zabraknie nie tylko dla wspó³czesnego pokolenia, ale przede wszystkim dla przysz³ych pokoleñ . Nietrudno zatem doj¶æ do przekonania, ¿e niszczenie ¶rodowiska czêsto jest rezultatem braku dalekowzrocznych projektów politycznych b±d¼ d±¿enia do osi±gniêcia krótkowzrocznych korzy¶ci gospodarczych, które niestety przekszta³caj± siê w powa¿ne niebezpieczeñstwo dla stworzenia. Aby siê temu zjawisku przeciwstawiæ, dzia³alno¶æ gospodarcza — ze wzglêdu na to, ¿e «ka¿da decyzja ekonomiczna ma konsekwencje o charakterze moralnym» — musi równie¿ bardziej szanowaæ ¶rodowisko. Kiedy korzysta siê z bogactw naturalnych, nale¿y troszczyæ siê o ich ochronê, bior±c pod uwagê zwi±zane z tym koszty — ekologiczne i spo³eczne — które powinny byæ traktowane jako istotna czê¶æ kosztów dzia³alno¶ci gospodarczej. Zadaniem wspólnoty miêdzynarodowej i rz±dów poszczególnych krajów jest podejmowanie odpowiednich dzia³añ, by by³o mo¿liwe skuteczne przeciwstawianie siê wykorzystywaniu ¶rodowiska w sposób, który jest dla niego szkodliwy. Aby chroniæ ¶rodowisko, by otaczaæ opiek± bogactwa naturalne i klimat, trzeba z jednej strony dzia³aæ z poszanowaniem norm dobrze okre¶lonych równie¿ pod wzglêdem prawnym i ekonomicznym, a z drugiej pamiêtaæ o solidarno¶ci nale¿nej mieszkañcom najubo¿szych regionów ziemi i przysz³ym pokoleniom.

8. Piln± kwesti± zdaje siê pozyskanie lojalnej solidarno¶ci miêdzypokoleniowej. Kosztami zwi±zanymi z wykorzystywaniem wspólnych zasobów naturalnych nie mog± zostaæ obci±¿one przysz³e pokolenia: «My, którzy jeste¶my spadkobiercami minionych wieków i którzy zbierali¶my owoce pracy ludzi nam wspó³czesnych, mamy zobowi±zania wobec wszystkich ludzi. Z tej przyczyny nie godzi siê nam poniechaæ wszelkiej troski o tych, przez których po naszej ¶mierci rozszerzaæ siê bêdzie na przysz³o¶æ rodzina ludzka. Wzajemne powi±zanie wszystkich ludzi, które jest faktem, nie tylko przynosi nam dobrodziejstwa, ale równie¿ rodzi obowi±zki. Chodzi o odpowiedzialno¶æ, jak± obecne pokolenia ponosz± wobec przysz³ych pokoleñ, o odpowiedzialno¶æ dotycz±c± równie¿ poszczególnych pañstw i wspólnoty miêdzynarodowej» . Zasoby naturalne powinny byæ zu¿ywane w taki sposób, by czerpanie natychmiastowych korzy¶ci nie poci±ga³o za sob± negatywnych skutków dla ¿ywych istot, ludzi i zwierz±t, dzi¶ i jutro; by ochrona w³asno¶ci prywatnej nie sta³a w sprzeczno¶ci z powszechnym przeznaczeniem dóbr ; ¿eby ingerencja cz³owieka nie mia³a negatywnego wp³ywu na urodzajno¶æ ziemi, dla dobra wszystkich dzi¶ i w przysz³o¶ci. Oprócz potrzeby lojalnej solidarno¶ci miêdzypokoleniowej trzeba podkre¶liæ piln± konieczno¶æ moraln± nowej solidarno¶ci wewn±trzpokoleniowej, zw³aszcza w stosunkach miêdzy krajami na drodze rozwoju i wysoko uprzemys³owionymi: «nieodwo³alnym zadaniem wspólnoty miêdzynarodowej jest znalezienie instytucjonalnych dróg uregulowania kwestii wyzyskiwania zasobów nieodnawialnych, przy udziale tak¿e krajów ubogich, tak by wspólnie planowaæ przysz³o¶æ» . Kryzys ekologiczny ukazuje piln± potrzebê solidarno¶ci, która bêdzie siê wyra¿a³a w przestrzeni i w czasie. Wa¿ne jest, by mówi±c o przyczynach obecnego kryzysu ekologicznego, nie zapominaæ o historycznej odpowiedzialno¶ci krajów uprzemys³owionych. Jednak¿e kraje mniej rozwiniête, a zw³aszcza rozwijaj±ce siê, nie s± zwolnione z odpowiedzialno¶ci wzglêdem stworzenia, poniewa¿ obowi±zek stopniowego wprowadzania skutecznych ¶rodków i polityki na rzecz ochrony ¶rodowiska spoczywa na wszystkich. By³oby ³atwiej to zrealizowaæ, gdyby zasady reguluj±ce pomoc, przekazywanie wiedzy i ekologicznych technologii by³y bardziej bezinteresowne.

9. Jednym z g³ównych problemów, z którym musi zmierzyæ siê wspólnota miêdzynarodowa, jest niew±tpliwie problem zasobów energii, a zatem wypracowanie wspólnych i zrównowa¿onych strategii, pozwalaj±cych zaspokoiæ zapotrzebowanie na energiê wspó³czesnego pokolenia, a tak¿e pokoleñ przysz³ych. Aby ten cel osi±gn±æ, spo³eczeñstwa krajów zaawansowanych technologicznie musz± byæ gotowe stworzyæ okoliczno¶ci sprzyjaj±ce zachowaniom cechuj±cym siê umiarem, zmniejszaj±c swoje zapotrzebowanie na energiê i poprawiaj±c warunki jej wykorzystania. Zarazem trzeba wspieraæ poszukiwanie i stosowanie mniej szkodliwych dla ¶rodowiska rodzajów energii i «planetarn± redystrybucjê zasobów energetycznych, tak aby umo¿liwiæ dostêp do nich tak¿e krajom, które s± ich pozbawione» . Kryzys ekologiczny stwarza zatem historyczn± sposobno¶æ, ¿eby wypracowaæ wspóln± odpowied¼, która pozwoli tak przekszta³ciæ model globalnego rozwoju, by wyra¿a³ on wiêksze poszanowanie ¶wiata stworzonego oraz integralnego rozwoju cz³owieka, opieraj±cego siê na warto¶ciach w³a¶ciwych mi³o¶ci w prawdzie. Dlatego mam nadziejê, ¿e zostanie przyjêty model rozwoju, u którego podstaw znajdzie siê centralne miejsce istoty ludzkiej, promocja i dostêp do dobra wspólnego, odpowiedzialno¶æ, ¶wiadomo¶æ, ¿e konieczna jest zmiana stylów ¿ycia, oraz roztropno¶æ — cnota podpowiadaj±ca, co nale¿y uczyniæ dzi¶, z my¶l± o tym, co mo¿e zdarzyæ siê jutro .

10. Aby wskazaæ ludzko¶ci drogê do w pe³ni zrównowa¿onego zarz±dzania ¶rodowiskiem i zasobami planety, cz³owiek musi zaanga¿owaæ swoj± inteligencjê w badania naukowe i technologiczne oraz we wprowadzanie w ¿ycie odkryæ, które s± ich owocami. «Nowa solidarno¶æ», któr± w Orêdziu na ¦wiatowy Dzieñ Pokoju 1990 r. postulowa³ Jan Pawe³ II , i «solidarno¶æ globalna», o której ja sam mówi³em w Orêdziu na ¦wiatowy Dzieñ Pokoju 2009 r. , s± postawami, które maj± zasadnicze znaczenie, aby dzia³ania na rzecz ochrony ¶wiata stworzonego zosta³y ukierunkowane przez lepiej skoordynowany na poziomie miêdzynarodowym system zarz±dzania zasobami ziemi, zw³aszcza w chwili, kiedy w sposób coraz bardziej wyra¼ny uwidocznia siê silna zale¿no¶æ istniej±ca miêdzy walk± z degradacj± ¶rodowiska a promocj± integralnego rozwoju cz³owieka. Jest to proces nieuchronny, bowiem «integralny rozwój cz³owieka musi ³±czyæ siê z (...) solidarnym rozwojem ca³ej ludzko¶ci» . Wspó³cze¶nie nauka stwarza wiele sposobno¶ci, mo¿liwe s± te¿ nowatorskie drogi, które pozwalaj± na wypracowanie zadowalaj±cych i harmonijnych rozwi±zañ w zakresie stosunków cz³owieka ze ¶rodowiskiem. Na przyk³ad, trzeba wspieraæ badania zmierzaj±ce do znalezienia skuteczniejszych sposobów wykorzystania wielkiego potencja³u energii s³onecznej. Nie mniejsz± uwagê nale¿y te¿ po¶wiêciæ problemowi wody — który przybra³ ju¿ rozmiary planetarne — oraz ¶wiatowego systemu hydrogeologicznego. Równowaga cyklu hydrogeologicznego, który ma pierwszorzêdne znaczenie dla ¿ycia na ziemi, jest powa¿nie zagro¿ona przez zmiany klimatyczne. Nale¿y równie¿ wzi±æ pod uwagê odpowiednie programy rozwoju wsi, oparte na drobnych rolnikach i ich rodzinach, a tak¿e wypracowaæ stosowne rozwi±zania polityczne w kwestii gospodarki le¶nej, likwidacji odpadów, po³±czenia walki ze zmianami klimatycznymi z walk± z ubóstwem. Potrzebna jest ambitna polityka krajowa, której towarzyszyæ bêdzie niezbêdne zaanga¿owanie na skalê miêdzynarodow±, co da znacz±ce dobroczynne rezultaty, zw³aszcza w ¶rednim i d³ugim okresie. Krótko mówi±c, konieczne jest uwolnienie siê od logiki czystej konsumpcji, by wspieraæ takie formy produkcji rolnej i przemys³owej, w których bêdzie uszanowany porz±dek stworzenia oraz które bêd± zaspokaja³y podstawowe potrzeby wszystkich. Kwesti± ekologiczn± nale¿y siê zaj±æ nie tylko ze wzglêdu na przera¿aj±ce perspektywy, jakie roztacza degradacja ¶rodowiska; motywacj± do jej podejmowania winno byæ przede wszystkim d±¿enie do autentycznej solidarno¶ci na skalê ¶wiatow±, opartej na warto¶ciach mi³o¶ci sprawiedliwo¶ci i dobra wspólnego. Sk±din±d, jak mia³em ju¿ sposobno¶æ przypomnieæ, «technika nie jest nigdy tylko technik±. Ukazuje ona cz³owieka i jego aspiracje do rozwoju, wyra¿a d±¿no¶æ ludzkiego ducha do stopniowego przezwyciê¿ania pewnych uwarunkowañ materialnych. Dlatego technika jest objêta przykazaniem „uprawiania i dogl±dania ziem” (por. Rdz 2, 15), któr± Bóg powierzy³ cz³owiekowi, i trzeba j± tak ukierunkowaæ, aby umacnia³a owo przymierze miêdzy cz³owiekiem i ¶rodowiskiem, które powinno odzwierciedlaæ stwórcz± mi³o¶æ Bo¿±» .

11. Coraz wyra¼niej widaæ, ¿e zagadnienie degradacji ¶rodowiska wi±¿e siê z potrzeb± zmiany zachowañ ka¿dego z nas, dominuj±cych aktualnie stylów ¿ycia oraz modeli konsumpcji i produkcji, czêsto niezrównowa¿onych z punktu widzenia spo³ecznego, ze wzglêdu na ¶rodowisko, a nawet ekonomiê. Konieczna jest ju¿ zatem rzeczywista zmiana mentalno¶ci, która sk³oni wszystkich do przyjêcia nowych stylów ¿ycia, «w których szukanie prawdy, piêkna i dobra oraz wspólnota ludzi d±¿±cych do wspólnego rozwoju by³yby elementami decyduj±cymi o wyborze jako¶ci konsumpcji, oszczêdno¶ci i inwestycji» . Trzeba po¶wiêcaæ coraz wiêcej uwagi wychowaniu do budowania pokoju w oparciu o dalekowzroczne decyzje na poziomie osobistym, rodzinnym, wspólnotowym i politycznym. Wszyscy jeste¶my odpowiedzialni za ochronê ¶wiata stworzonego i musimy siê o niego troszczyæ. Ta odpowiedzialno¶æ nie ma granic. Zgodnie z zasad± pomocniczo¶ci, wa¿ne jest, aby ka¿dy zaanga¿owa³ siê na w³a¶ciwym sobie poziomie, dok³adaj±c starañ, by zosta³a przezwyciê¿ona przewaga interesów indywidualnych. Uwra¿liwianie i kszta³towanie postaw jest w szczególno¶ci zadaniem ró¿nych podmiotów spo³eczeñstwa obywatelskiego i organizacji pozarz±dowych, które z determinacj± i wielkoduszno¶ci± zabiegaj± o szerzenie odpowiedzialno¶ci ekologicznej, która winna byæ coraz mocniej zakorzeniona w poszanowaniu «ekologii ludzkiej». Trzeba ponadto przypomnieæ o odpowiedzialno¶ci mediów w tej dziedzinie, mog±cych proponowaæ pozytywne modele, na których nale¿y siê wzorowaæ. Zajmowanie siê ¶rodowiskiem wymaga bowiem szerokiej i globalnej wizji ¶wiata; wspólnego i odpowiedzialnego wysi³ku, by odej¶æ od logiki, w której centrum jest egoistyczny interes nacjonalistyczny, i wypracowaæ wizjê uwzglêdniaj±c± zawsze potrzeby wszystkich narodów. Nie mo¿na pozostawaæ obojêtnym na to, co dzieje siê wokó³ nas, gdy¿ skutki zniszczenia jakiejkolwiek czê¶ci planety ponie¶liby wszyscy. Stosunki miêdzy osobami, grupami spo³ecznymi i pañstwami, jak równie¿ relacje cz³owieka ze ¶rodowiskiem winien cechowaæ szacunek i «mi³o¶æ w prawdzie». W tak szerokim kontek¶cie jest nader po¿±dane, by okaza³y siê skuteczne i spotka³y z odzewem wysi³ki wspólnoty miêdzynarodowej, maj±ce na celu stopniowe rozbrojenie i zlikwidowanie w ¶wiecie broni nuklearnej, której sama obecno¶æ zagra¿a ¿yciu planety oraz procesowi integralnego rozwoju obecnej i przysz³ej ludzko¶ci.

12. Na Ko¶ciele spoczywa odpowiedzialno¶æ za ¶wiat stworzony i poczuwa siê on do tego, by zgodnie z ni± dzia³aæ tak¿e w sferze publicznej, w celu ochrony ziemi, wody i powietrza, bêd±cych darami Boga Stwórcy dla wszystkich, a przede wszystkim obrony cz³owieka przed niebezpieczeñstwem zniszczenia samego siebie. Degradacja przyrody ma bowiem ¶cis³y zwi±zek z kultur±, kszta³tuj±c± ludzkie wspó³¿ycie, dlatego te¿ «kiedy „ekologia ludzka” jest szanowana w spo³eczeñstwie, równie¿ ekologia ¶rodowiska czerpie z tego korzy¶ci» . Nie mo¿na wymagaæ od ludzi m³odych, by szanowali ¶rodowisko, je¿eli rodzina i spo³eczeñstwo nie pomagaj± im szanowaæ samych siebie: ksiêga natury jest jedna, zarówno gdy mówi o ¶rodowisku, jak etyce osobistej, rodzinnej i spo³ecznej . Obowi±zki wzglêdem ¶rodowiska wynikaj± z obowi±zków wzglêdem osoby, pojmowanej jako indywiduum i w odniesieniu do innych. Dlatego chêtnie popieram wychowanie do odpowiedzialno¶ci ekologicznej, która — jak wskaza³em w Encyklice Caritas in veritate — gwarantowa³aby prawdziw± «ekologiê ludzk±», a zatem potwierdzi³a z nowym przekonaniem nienaruszalno¶æ ¿ycia ludzkiego w ka¿dej jego fazie i w ka¿dej kondycji, godno¶æ osoby i niezast±pion± misjê rodziny, w której wychowuje siê w duchu mi³o¶ci bli¼niego i poszanowania ¶rodowiska . Trzeba zachowaæ ludzkie dziedzictwo spo³eczeñstwa. To dziedzictwo warto¶ci ma swoje ¼ród³o i jest zapisane w naturalnym prawie moralnym, które jest podstaw± poszanowania osoby ludzkiej i ¶wiata stworzonego.

13. Nie nale¿y wreszcie zapominaæ o wielce znacz±cym fakcie, ¿e wiele osób znajduje uspokojenie i pokój, czuj± siê one odnowione i umocnione, gdy s± w bliskim kontakcie z piêknem i harmoni± przyrody. Istnieje zatem swego rodzaju wzajemno¶æ: gdy opiekujemy siê ¶wiatem stworzonym, stwierdzamy, ¿e Bóg, poprzez stworzenie, bierze nas w opiekê. Z drugiej strony, w³a¶ciwe pojmowanie stosunku cz³owieka i ¶rodowiska nie prowadzi do absolutyzowania przyrody ani do uznawania jej za wa¿niejsz± od samego cz³owieka. W±tpliwo¶ci, jakie wyra¿a Magisterium Ko¶cio³a w odniesieniu do koncepcji ¶rodowiska, zainspirowanej ekocentryzmem i biocentryzmem, wynikaj± st±d, ¿e koncepcja ta znosi ró¿nicê ontologiczn± i aksjologiczn± miêdzy osob± ludzk± a innymi istotami ¿yj±cymi. Tym samym zostaje faktycznie wyeliminowana nadrzêdna to¿samo¶æ i rola cz³owieka, co sprzyja egalitarystycznej wizji «godno¶ci» wszystkich istot ¿yj±cych. W ten sposób toruje siê drogê nowemu panteizmowi, z akcentami neopogañskimi, które zbawienie cz³owieka wywodz± z samej natury, pojmowanej w sensie czysto naturalistycznym. Ko¶ció³ wzywa natomiast do podej¶cia do tej kwestii w sposób wywa¿ony, z poszanowaniem «gramatyki», któr± Stwórca wpisa³ w swoje dzie³o, powierzaj±c cz³owiekowi rolê stró¿a i odpowiedzialnego zarz±dcy ¶wiata stworzonego, której to roli oczywi¶cie nie powinien nadu¿ywaæ, ale z której nie mo¿e te¿ zrezygnowaæ. W istocie, tak¿e przeciwna postawa, absolutyzowania techniki i w³adzy ludzkiej, stanowi ostatecznie powa¿ne zagro¿enie nie tylko dla przyrody, ale tak¿e dla samej godno¶ci ludzkiej .

14. Je¶li chcesz krzewiæ pokój, strze¿ dzie³a stworzenia. D±¿eniu wszystkich ludzi dobrej woli do pokoju bêdzie niew±tpliwie sprzyjaæ powszechne uznanie nierozerwalnego zwi±zku, który istnieje miêdzy Bogiem, istotami ludzkimi i ca³ym ¶wiatem stworzonym. Chrze¶cijanie, o¶wieceni przez Bo¿e Objawienie i wierni Tradycji Ko¶cio³a, chc± wnie¶æ swój wk³ad. Postrzegaj± oni wszech¶wiat i jego wspania³o¶ci w ¶wietle stwórczego dzie³a Ojca i odkupieñczego dzie³a Chrystusa, który przez swoj± ¶mieræ i zmartwychwstanie pojedna³ z Bogiem «i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach» (Kol 1, 20). Chrystus, ukrzy¿owany i zmartwychwsta³y, podarowa³ ludzko¶ci swojego u¶wiêcaj±cego Ducha, który kieruje dziejami a¿ po nadej¶cie dnia, gdy wraz z chwalebnym powrotem Pana zostan± zapocz±tkowane «nowe niebo i nowa ziemia» (por. 2 P 3, 13), w których na zawsze zamieszkaj± sprawiedliwo¶æ i pokój. Dlatego ka¿dy cz³owiek ma obowi±zek chroniæ ¶rodowisko naturalne, aby budowaæ ¶wiat pokojowy. Jest to pilne zadanie, które trzeba realizowaæ z nowym zaanga¿owaniem wszystkich; jest to opatrzno¶ciowa okazja, by daæ nowym pokoleniom perspektywê lepszej przysz³o¶ci dla wszystkich. Oby byli tego ¶wiadomi rz±dz±cy narodami oraz wszyscy, na ka¿dym szczeblu, którym le¿y na sercu los ludzko¶ci: ochrona stworzenia i zaprowadzanie pokoju s± ze sob± ¶ci¶le powi±zane! Dlatego proszê wszystkich wierz±cych, aby zanosili ¿arliwe modlitwy do Boga, wszechmog±cego Stwórcy i mi³osiernego Ojca, a¿eby ka¿dy mê¿czyzna i ka¿da kobieta us³yszeli w swym sercu, przyjêli i odpowiedzieli na nagl±cy apel: Je¶li chcesz krzewiæ pokój, strze¿ dzie³a stworzenia.

Watykan, 8 grudnia 2009 roku.

© Libreria Editrice Vaticana

 

 

Orêdzie na ¦wiatowy Dzieñ Pokoju - 1 stycznia 2010
dodal: mt /2010-01-04



2007 - 2010 © Kuria Diecezjalna w Zamościu                          Odwiedziło juz nas 5309234 gości.                                              MP@awel