Czytania na Wtorek, 2010-02-09

Dzisiejsze czytania:
1 Krl 8,22-23.27-30; Ps 84,3-5.10-11; Ps 111,7b.8a; Mk 7,1-13(1 Krl 8,22-23.27-30)
Nastêpnie Salomon stan±³ przed o³tarzem Pañskim wobec ca³ego zgromadzenia izraelskiego i wyci±gn±wszy rêce do nieba, rzek³: O Panie, Bo¿e Izraela! Nie ma takiego Boga jak Ty, ani w górze na niebie, ani w dole na ziemi, tak zachowuj±cego przymierze i ³askê wzglêdem Twoich s³ug, którzy czcz± Ciê z ca³ego swego serca, Czy jednak naprawdê zamieszka Bóg na ziemi? Przecie¿ niebo i niebiosa najwy¿sze nie mog± Ciê obj±æ, a tym mniej ta ¶wi±tynia, któr± zbudowa³em. Zwa¿ wiêc na modlitwê Twego s³ugi i jego b³aganie, o Panie, Bo¿e mój, i wys³uchaj to wo³anie i tê modlitwê, w której dzi¶ Twój s³uga stara siê ub³agaæ Ciê o to, aby w nocy i w dzieñ Twoje oczy patrzy³y na tê ¶wi±tyniê. Jest to miejsce, o którym powiedzia³e¶: Tam bêdzie moje Imiê - tak, aby wys³uchaæ modlitwê, któr± zanosi Twój s³uga na tym miejscu. Dlatego wys³uchaj b³aganie Twego s³ugi i Twego ludu, Izraela, ilekroæ modliæ siê bêdzie na tym miejscu. Ty za¶ wys³uchaj w miejscu Twego przebywania - w niebie. Nie tylko wys³uchaj, ale te¿ i przebacz!
(Ps 84,3-5.10-11)
REFREN: Jak mi³a, Panie, jest ¶wi±tynia Twoja
Dusza moja stêskniona pragnie przedsionków Pañskich,
Serce moje i cia³o rado¶nie wo³aj± do Boga ¿ywego.
Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskó³ka gniazdo,
gdzie z³o¿y swe pisklêta:
przy o³tarzach Twoich, Panie Zastêpów, Królu mój i Bo¿e
Szczê¶liwi, którzy mieszkaj± w domu Twoim, Panie,
nieustannie Ciê wielbi±c.
Spójrz, Bo¿e, tarczo nasza,
wejrzyj na twarz Twego Pomazañca.
Doprawdy, dzieñ jeden w przybytkach Twoich
lepszy jest ni¿ innych tysi±ce:
wolê staæ w progu mojego Boga,
ni¿ mieszkaæ w namiotach grzeszników.
(Ps 111,7b.8a)
Wierne s± wszystkie przykazania Twoje, Panie, ustalone na wieki, na zawsze.
(Mk 7,1-13)
U Jezusa zebrali siê faryzeusze i kilku uczonych w Pi¶mie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauwa¿yli, ¿e niektórzy z Jego uczniów brali posi³ek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rêkami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle ¯ydzi, trzymaj±c siê tradycji starszych, nie jedz±, je¶li sobie r±k nie obmyj±, rozlu¼niaj±c piê¶æ. I /gdy wróc±/ z rynku, nie jedz±, dopóki siê nie obmyj±. Jest jeszcze wiele innych /zwyczajów/, które przejêli i których przestrzegaj±, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyñ miedzianych. Zapytali Go wiêc faryzeusze i uczeni w Pi¶mie: Dlaczego Twoi uczniowie nie postêpuj± wed³ug tradycji starszych, lecz jedz± nieczystymi rêkami? Odpowiedzia³ im: S³usznie prorok Izajasz powiedzia³ o was, ob³udnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na pró¿no, ucz±c zasad podanych przez ludzi. Uchylili¶cie przykazanie Bo¿e, a trzymacie siê ludzkiej tradycji, /dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie/. I mówi³ do nich: Umiecie dobrze uchylaæ przykazanie Bo¿e, aby swoj± tradycjê zachowaæ. Moj¿esz tak powiedzia³: Czcij ojca swego i matkê swoj± oraz: Kto z³orzeczy ojcu lub matce, niech ¶mierci± zginie. A wy mówicie: Je¶li kto powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem /z³o¿onym w ofierze/ jest to, co by ode mnie mia³o byæ wsparciem dla ciebie - to ju¿ nie pozwalacie mu nic uczyniæ dla ojca ni dla matki. I znosicie s³owo Bo¿e przez wasz± tradycjê, któr±¶cie sobie przekazali. Wiele te¿ innych tym podobnych rzeczy czynicie.